W ostatnich miesiącach na TikToku ogromną popularność zdobył trend określany jako „jedz swój skincare”. Influencerzy przekonują, że wystarczy wykluczyć konkretne produkty (głównie cukier rafinowany) i spożywać głównie warzywa oraz owoce, aby cera stała się gładka i promienna. Sama idea brzmi niezwykle kusząco, w końcu to wyraz troski o własne zdrowie na masową skalę, co kojarzy nam się pozytywnie. Ale rzeczywistość jest dużo bardziej złożona, a ślepe podążanie za działaniami internetowych twórców może okazać się zgubne.
Nie da się zaprzeczyć: sposób odżywiania wpływa na kondycję skóry. Niedobory witamin, cynku, żelaza czy niezbędnych kwasów tłuszczowych mogą pogarszać jej stan, jednak trądzik jest zjawiskiem wieloczynnikowym, zależnym m.in. od hormonów (szczególnie w okresie dojrzewania), genetyki, poziomu stresu, pielęgnacji, snu, czy chorób dermatologicznych. Sugerowanie, że wystarczy odstawić kilka produktów i problem zniknie, upraszcza temat. W praktyce u części osób dieta łagodzi objawy, ale rzadko jest ich jedyną przyczyną.
W mojej ocenie najbardziej niepokojącym aspektem tego trendu jest promowanie eliminacji całych grup pokarmowych bez wskazań medycznych. Młodzi ludzie są bardzo podatni na przekaz, w efekcie zaczynają bać się węglowodanów, ograniczać tłuszcze, unikać bardziej kalorycznych produktów, co może prowadzić do skrajnych niedoborów.
Warto podkreślić, że warzywa i owoce są zdrowe, ale nie powinny stanowić podstawy diety osoby rosnącej czy bardzo aktywnej, a w odniesieniu do cery – paradoksalne zbyt niska podaż kalorii może pogorszyć jej stan, jako że organizm w stresie metabolicznym ucina wydatki na regenerację, co odbija się m.in. na skórze, włosach i paznokciach.
Idąc dalej, należy zadać sobie pytanie, kto stoi za tym przekazem. Często są to osoby bez historii ciężkiego trądziku, bez doświadczenia leczenia dermatologicznego, bez wykształcenia medycznego lub dietetycznego. Łatwo jest przypisać swoją dobrą skórę czystej misce, jeśli nigdy nie zmagało się z podobnym problemem, prawda?
Niestety podążanie za tym trendem wpisuje się w szerszą kulturę obsesyjnej kontroli jedzenia, które przestaje być źródłem energii i przyjemności, a staje się narzędziem do naprawiania wyglądu. Hasło „jedz swój skincare” brzmi atrakcyjnie, to trzeba przyznać, ale uogólnia złożony temat do poziomu, który może być szkodliwy. Nasza skóra nie potrzebuje restrykcji, a równowagi. I wbrew temu co słyszymy w mediach, wcale nie musi nam za nic dziękować.
Weronika Karteczka – Przyszła dziennikarka, której muzyka towarzyszy już od najmłodszych lat – kiedyś gra na gitarze i wokal, obecnie woli przysłuchiwać się temu z boku. Prywatnie pasjonatka sportu w każdej postaci, można by stwierdzić, że natura to jej drugie imię.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


(3 votes, average: 4,33 out of 5)