Za nieco ponad trzy tygodnie będziemy obchodzić walentynki, czyli święto zakochanych. Mimo tego, że zostało trochę czasu do tego dnia, chciałbym podzielić się refleksją dotyczącą miłości. Mianowicie, czy miłość istnieje?
O polaryzacji pisałem dla Blogosfery nieraz. Antagonizowanie się wpływa nie tylko na życie społeczne, ale też na relacje romantyczne.
Żyjemy w czasach macho i królowych. Rynek matrymonialny zdominowali redpillowcy (postulujący samorozwój mężczyzn, ale w rzeczywistości uczący tego, jak ucieleśnić wyobrażenie mężczyzny wykreowanego przez nastawione na zysk media) oraz autorytety kobiece, decydujące od ilu tysięcy złotych na koncie zaczyna się mężczyzna. Z czego wynikają tak skrajnie różne, a tak podobne podejścia, nadające kierunek relacji międzyludzkich? Tradycyjne role płciowe, stereotypy i doświadczenia z czasów, kiedy to mężczyzna utrzymywał rodzinę, a kobieta opiekowała się domem.
Ludzie jednak są różnorodni i nawet jeśli większość przyjmuje wzorce, to są osoby, które chcą wytyczyć własne szlaki. Takie osoby nie odnajdą się na rynku matrymonialnym albo będą musiały długo szukać drugiej połówki.
Tylko że, gdyby ograniczałoby się tylko do tego, nie pisałbym o tym artykułu czy komentarza (w zależności od tego jak Państwo odbierają moje artykuły).
Problem polega na tym, że świat od drugiej połowy XX wieku nieodwracalnie się zmienił. Kobiety zyskały poczucie niezależności i nie chcą być uległe mężczyznom. Część mężczyzn nie odnajduje się na rynku matrymonialnym, gdzie coraz to młodsze pokolenia kobiet są niezależne, a media uczą ich wymagań, które powinny mieć wobec mężczyzn. Podczas gdy wymagania wobec kobiet stały się liberalne, społeczeństwo nadal oczekuje od mężczyzn siły, pewności, męskości, sukcesu i przedsiębiorczości. W popkulturze ukazywana jest agresja mężczyzn jako atut, co jest szkodliwe, bo jakakolwiek agresja jest przemocą raniącą drugą osobę.
W tym świecie muszą odnaleźć się mężczyźni, ale też kobiety. Społeczeństwo mimo rewolucji seksualnej, feminizmowi i przemianom społecznym, co prawda obala stereotypy, które uważa za szkodliwe, ale wprowadza nowe, a presja jest równie duża co wcześniej. Kobiety muszą zderzać się z krytyką bycia niezależną, za mało kobiecą, nieatrakcyjną, lewicową, rozkapryszoną. Mężczyźni oceniani są przez saldo na koncie, męskość, wzrost czy odniesienie sukcesu. Nie jest tajemnicą to, że obecnie relacje romantyczne stają się transakcjami biznesowymi. Zakochani po uszy kochankowie zostali zastąpieni przez biznesmenów, omawiających współpracę między sobą. Miłość, poświęcenie, pasję, czułość ustępują miejsca fantazjom, wymaganiom, ułudzie i interesowności. Dzisiaj kocha się za coś, a człowiek potrzebuje być kochanym mimo czegoś.
Właśnie transakcyjne podejście do relacji romantycznych stworzyło rzesze samotnych, młodych mężczyzn i kobiet, którzy stracili wiarę w znalezienie miłości. Redpillowcy mieniący się walczącymi o prawa mężczyzn oraz autorytety kobiece określające się troszczącymi się o dobro kobiet, zamiast walczyć z problemem doprowadzili do polaryzacji mężczyzn i kobiet.
Tam, gdzie człowiek zawodzi, a powszechna jest technologia sztucznej inteligencji, wchodzą algorytmy. Tam, gdzie jest popyt, powstaje podaż. W tym przypadku technologia za pan brat idzie z biznesem i nastawieniem na zysk. Chatboty romantyczne i AI dziewczyny/ AI chłopacy stają się coraz bardziej popularni. Wiele z chatbotów oferuje pakiety premium kosztujące kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych miesięcznie, oferując w nich nieraz usługi, które uznalibyśmy za podstawowe (np nielimitowane rozmowy tekstowe).
Dlaczego dożyliśmy czasów, gdzie na platformach społecznościowych pojawiają się realistyczne reklamy dziewczyn AI, które są dziewczynami, ale bez kłótni i gotowymi na wykonanie każdego polecenia? Dlatego, że jedne normy płciowe zostały zastąpione nowymi normami płciowymi, bo w człowieku widzimy mężczyznę i wymagania które musi spełniać albo kobietę i szereg wymagań, które musi spełniać. A przez to, że nie da się tych, nieraz nierealnych, wymagań zrealizować, jest tak jak jest. Dlatego, że dzisiaj każdy z nas jest kupującym na rynku matrymonialnym albo produktem, który czeka aż ktoś go kupi. Nic co opisałem nie jest miłością. Zatem pytanie jest jedno. Czy miłość istnieje?
Krzysztof Całek – student dziennikarstwa UPJP2 i zarządzania publicznego na UJ. Ważne dla niego sprawy: poszanowanie człowieka i jego godności, wzajemny szacunek i pokój. Nie określa się jako konserwatysta.
Blogoserfa – to projekt medialny pod patronatem radia Pallotti.FM. To przestrzeń wymiany myśli i twórczości naszych blogerów. Miejsce, które ma służyć refleksji. To również miejsce debaty na najważniejsze dla Kościoła, kultury i społeczeństwa tematy.


