Moja diagnoza jest taka: życie zakonne prędzej czy później przestanie istnieć w obecnej formie, jeśli nie nastąpi duchowy wstrząs – powiedział bp Jacek Kiciński CMF, biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej, podczas wykładu formacyjnego dla sióstr zakonnych archidiecezji wrocławskiej w kaplicy sióstr jJadwiżanek we Wrocławiu.

Wykład odbył się w ramach roku duszpasterskiego Uczniowie – misjonarze. Hierarcha postawił diagnozę współczesnego świata i życia konsekrowanego, wskazując jednocześnie na pilną potrzebę głębokiej odnowy duchowej.

Nie ma powołań. To nie znaczy, że Bóg nie błogosławi. Błogosławi, ale poszczególne zgromadzenia zanikają – podkreślił bp Kiciński. Dodał, że cały czas dojrzewamy do tego, by stać się uczniami-misjonarzami: Uczeń to ten, kto słucha i naśladuje Mistrza, a misjonarz to ten, kto o Nim świadczy. Nie ma najpierw czasu szkoły, a potem czasu świadectwa. Uczymy się Jezusa, jednocześnie świadcząc o Nim.

Nawiązując do Ewangelii o uzdrowieniu sparaliżowanego, biskup zwrócił uwagę na postawę czterech mężczyzn niosących chorego: To ludzie o niesamowitej wierze. Musieli wcześniej stać się uczniami Jezusa, skoro nie zrezygnowali i szukali sposobu, by przynieść do Niego sparaliżowanego. Na oczach tłumu stali się świadkami.

Bp Kiciński akcentował, że spotkanie z Jezusem zawsze rodzi misję: Jeśli ktoś naprawdę spotkał Jezusa, nigdy nie zatrzyma tego spotkania tylko dla siebie. A jeśli człowiek Go nie doświadczył, nie będzie się dzielił Jego miłością. Po co żyję, dla kogo żyję?

Hierarcha przestrzegał przed życiem wyłącznie tu i teraz oraz emocjami: Jeśli tego nie skonkretyzuję – po co żyję i dla kogo żyję – prędzej czy później przyjdzie głębokie rozczarowanie”. Zauważył, że wielu ludzi widząc radość w siostrach zakonnych pyta: Dlaczego tej radości nie ma we mnie?. Siostra wtedy nie wskazuje na siebie, ale na Jezusa i zostawia pytanie: czy On może pomóc także tobie? – kontynuował.

Jednocześnie przyznał, że spotkanie z Jezusem może budzić lęk: Boimy się, że Jezus powie: Pójdź za Mną. A wtedy trzeba będzie zostawić wygodne, poukładane życie.

Bp Kiciński opisał współczesny świat jako pełen chaosu i pomieszania wartości: Świętość miesza się z grzechem, a grzech usprawiedliwia się stylem życia. Wskazał na szczególnie niebezpieczne zjawiska: hedonizm, presję, kryzys relacji, fałszywe zasady moralne oderwane od Boga, próbę przegłosowania zniesienia Dekalogu w imię demokracji.

Przypomniał, że sumienie wymaga formacji: Głos Boga w sercu można zagłuszyć. Odwiecznym weryfikatorem sumienia jest Dekalog. Zachęcał do znajdowania czasu dla Boga: Mamy żyć w świecie, bo to miejsce naszego zbawienia, ale musimy znajdować czas dla Pana Boga. Inaczej nie będzie rozeznania.

Mówiąc o przyszłości życia konsekrowanego, biskup ostrzegł przed zamykaniem się we własnych wspólnotach: Z oceanu miłości zrobi się jezioro, potem staw, sadzawka, aż w końcu wyschnie. A my jesteśmy oceanem miłości Boga.

Zwrócił uwagę, że zgromadzenia zakonne powstawały wokół dzieł charytatywnych, które dziś realizują instytucje państwowe – one mogą robić to bardziej profesjonalnie, ale my możemy dać coś niezastąpionego: Ducha Bożego.

Bp Kiciński odniósł się także do marginalizowania sióstr zakonnych i kpienia z pobożności: Czasem nawet w przestrzeni Kościoła siostry są traktowane jak naiwne. A życie zakonne nie jest naiwnością – jest pójściem za Jezusem. Nie wyobrażam sobie Kościoła bez waszej obecności. Bez życia konsekrowanego Kościół zostałby pozbawiony radykalizmu ewangelicznego.

Na zakończenie zachęcił: Nie możemy wyzbyć się marzeń. Trzeba jednak realizować Boże marzenia o nas, a nie nasze marzenia o Bogu.