Współczesność w Polsce, ale nie tylko, charakteryzuje się permanentnym brakiem autorytetów. Nie chodzi o to, że ich nie ma. Problem jest głębszy. Wielu ludzi po prostu ich nie szuka. Inaczej. Wielu ludzi znalazło autorytet. Jeden jedyny. Są nim oni sami.

Autorytet to ktoś, kto pokazuje nam system wartości, uczy, wychowuje. Stanowi oparcie.

Dziś rola autorytetu jest systemowo niszczona w tym kraju. W przychodniach wiszą płachty, także po ukraińsku, zatytułowane „prawa pacjenta”. Uczeń ma więcej praw niż nauczyciel. Odrzucane jest, przez osoby deklarujące się jako wierzące, nauczanie Kościoła, w całości lub części.

Dla przypomnienia. To nie kto inny, a Chrystus ustanowił tę Wspólnotę, w tym także hierarchię (vide: Apostołowie). Przesłanie Zbawiciela nie ulega zmianie. To nie jest rewolucja, czy ideologia. Nieprawidłowe rozumienie Vaticanum II, ideologie lewicowe, w tym komunistyczne, doprowadziły do kuriozalnego stwierdzenia, że „Kościół ma się dostosować do czasów współczesnych”. Idąc za tą, nielogiczną myślą, w czasie II wojny światowej księża powinni święcić obozy koncentracyjne. W końcu dostosowaliby się do współczesności. A to, że obozy były całkowitą realizacją pogardy dla człowieka, kto by się przejmował.

Człowiek pozbawiony autorytetu, wzorca nie ma systemu odniesienia. Nie rozwija w sposób odpowiedni swoich umiejętności, zdolności. Życie zaczyna wionąć pustką. Życie osobiste. A to społeczne wchodzi w stan anarchii.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Tomasz Kornecki – Interesuje się muzyką, kocha Nową Hutę i góry, kiedyś popełnił doktorat z mediów.