W sobotę nad ranem słychać było siedem eksplozji w Caracas. W odpowiedzi na nie prezydent Wenezueli Nicolas Maduro ogłosił stan wyjątkowy.
Jak podają media Amerykanie uderzyli na cele wojskowe. CBS News przekazuje, że administracja prezydenta Donalda Trumpa wie o doniesieniach dotyczących eksplozji.
AFP informuje, iż dźwiękom wybuchów towarzyszyły przelatujące samoloty. Świadkowie, w rozmowie z mediami podają, że w Caracas panował chaos, a niektóre części miasta są pozbawione prądu.
Amerykanie zwalczają łodzie przemycające narkotyki z Ameryki Południowej do USA. Jak podaje Tomasz Grzywaczewski z TV Republika uważają Maduro za dyktatora, który zdobył władzę dzięki sfałszowanym wyborom.
