13 stycznia 2026 r. emerytowany metropolita mińsko-mohylewski abp Tadeusz Kondrusiewicz odprawił Mszę św. w kościele Wniebowzięcia NMP w Żołudku (dekanat szczuczyński, diecezja grodzieńska) w intencji śp. ks. prałata Piotra Bartoszewicza – w 35. rocznicę jego śmierci (13 stycznia 1991).
W homilii arcybiskup przypomniał sylwetkę kapłana, który w czasach wojującego ateizmu był ofiarnym pasterzem i jego własnym duchowym ojcem. Ks. Piotr Bartoszewicz pochodził z parafii Odelsk (Grodzieńszczyzna), gdzie posługiwał w latach 1955–1962, po zwolnieniu z łagru w Chuńce (Syberia). Był człowiekiem modlitwy, dobrym kaznodzieją, otwartym na potrzeby ludzi i mentorem młodzieży. Wszyscy byli do niego przywiązani – młodzi i starsi. Znajdował czas dla każdego, dlatego był tak kochany – podkreślił abp Kondrusiewicz.
Dzięki jego posłudze Odelsk szybko stał się lokalnym centrum katolicyzmu, co nie podobało się władzom – ksiądz został przeniesiony do Żołudka. Tam jego popularność wzrosła jeszcze bardziej – przychodzili do niego nie tylko katolicy, ale i prawosławni. Abp Kondrusiewicz przytoczył m.in. przypadek, gdy ks. Bartoszewicz w szpitalu w Żołudku wyspowiadał, namaścił i udzielił wiatyku umierającemu prawosławnemu – dzisiaj to normalna praktyka, ale 60 lat temu, w epoce ateizmu, trudno było sobie coś takiego wyobrazić.
Ksiądz troszczył się o katechezę młodzieży (zakazaną w tamtych czasach) – wygłaszał kazania katechetyczne podczas Mszy św., przygotowując dzieci do pierwszej spowiedzi i Komunii. Wspierał też powołania kapłańskie – m.in. abp Kondrusiewicz wspominał, że to właśnie ks. Bartoszewicz pomógł mu podjąć decyzję o wstąpieniu do seminarium, mimo że był już inżynierem i studiował podyplomowo.
Na plebanii w Żołudku odbywały się rekolekcje i ćwiczenia duchowe. Tam też ks. Bartoszewicz wraz z ks. Józefem Grasewiczem założyli tajną wspólnotę Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Odbywały się praktyki duszpasterskie seminarzystów, m.in. ks. prałata Edmunda Dołgiłowicza-Nowickiego.
W swojej posłudze priorytetowo traktował głoszenie Ewangelii, nie ukrywając problemów ani nie uciekając od nich – powiedział arcybiskup. Zachęcił wiernych, by naśladowali ks. Bartoszewicza w obecnych czasach, gdy nurty laickie spychają Boga na margines. Niech białe będzie białe, a czarne – czarne, zgodnie z chrystusowym: tak, tak – nie, nie.
Po Mszy św. abp Kondrusiewicz wraz z kapłanami udał się na cmentarz w Żołudku, by pomodlić się przy grobie ks. Piotra Bartoszewicza.
