W Światowy Dzień Chorego metropolita warszawski abp Adrian Galbas odwiedził Szpital Kliniczny im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie. W kaplicy szpitalnej celebrował Mszę św., w której uczestniczyli pacjenci, lekarze, pielęgniarki, personel pomocniczy oraz władze Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Po liturgii arcybiskup odwiedził chorych w salach, modlił się z nimi i udzielał błogosławieństwa dzieciom. Spotkał się także z dyrekcją szpitala i kierownikami oddziałów.
W homilii abp Galbas skonfrontował wiarę z doświadczeniem cierpienia:
Jeśli wiara to decyzja życia, by iść za Panem Bogiem, przylgnięcie do Jego Słowa i do Jego Osoby, to właśnie w momencie, gdy musi ona skonfrontować się z cierpieniem – fizycznym, psychicznym, duchowym – wtedy ma problem.
Zwrócił uwagę na dramatyczne pytania rodzące się w obliczu bólu niewinnych: Jeśli Bóg jest dobry, miłosierny, jeśli jest Bogiem życia, to dlaczego jest cierpienie? Dlaczego kobieta w czwartym miesiącu ciąży musi urodzić dziecko, o którym wiadomo, że będzie martwe? Dlaczego młoda matka zapada na nowotwór? Dlaczego?
Hierarcha podkreślił, że nie można potępiać ani nawet dziwić się buntowi przeciw Bogu w obliczu takiego cierpienia:Jest taki poziom cierpienia, który sprawia, że ktoś mówi: dalej wierzyć nie mogę.
Przywołał świadectwo ks. Józefa Tischnera z ostatnich miesięcy życia – gdy ktoś stwierdził, że cierpienie uszlachetnia, ciężko chory kapłan napisał na kartce: Nie uszlachetnia. Samo cierpienie zawsze niszczy. Tym, co uszlachetnia, jest tylko miłość – cytował abp Galbas, dodając, że jest to jedyna możliwa reakcja na cierpienie, która pozwala ocalić wiarę.
Zamiast próbować wyjaśniać tajemnicę cierpienia, chrześcijanin jest wezwany do okazywania miłości cierpiącemu. Nawiązując do Ewangelii o uzdrowieniu sługi setnika, przypomniał słowa Jezusa: Przyjdę i uzdrowię go. Jezus nie organizuje debaty na temat cierpienia. Ofiaruje swoją obecność. Przyjdę i uzdrowię go – mówił.
Podkreślił, że tę postawę podejmuje Kościół poprzez sakramenty – Eucharystię i namaszczenie chorych: Mówimy: namaszczenie chorych, a nie ostatnie namaszczenie. To sakrament, który jest wielokrotny, powtarzalny, poprzez który chory doświadcza realnego spotkania z Chrystusem. Uzdrowienie nie zawsze oznacza uleczenie, ale często przynosi przypływ wewnętrznej mocy, nadziei i pokoju serca.
Abp Galbas podziękował personelowi medycznemu za służbę: Chrystus przychodzi także poprzez ludzi, którzy oferują choremu bardzo konkretną pomoc. Dziękuję wam za kompetencję, doświadczenie, talent i wiedzę. Zwracając się do władz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w tym rektora prof. Rafała Krenke, zaznaczył, że kształcenie kadr medycznych jest częścią tej samej misji – przyjścia, aby pomóc i umocnić.
Na zakończenie homilii zachęcił do modlitwy nie o wyjaśnienie tajemnicy cierpienia, lecz o siłę do towarzyszenia chorym: Nie prośmy Boga o odpowiedź na wszystkie pytania zaczynające się od słowa ,,dlaczego”. Tej odpowiedzi nie uzyskamy. Prośmy o ufność i gorliwość w przychodzeniu do tych, którzy cierpią. Nie rozumiejąc sensu samego cierpienia, zawsze możemy widzieć sens w pomocy ludziom, którzy cierpią. Naśladujmy Jezusa w tym kategorycznym: przyjdę i pomogę.
Uroczystość w Szpitalu im. ks. Anny Mazowieckiej była wyrazem bliskości Kościoła z cierpiącymi – w duchu Światowego Dnia Chorego, który w 2026 r. obchodzony jest pod hasłem Współczucie Samarytanina: miłować, niosąc cierpienie drugiego człowieka.
