Około 10 tysięcy uczniów w Jerozolimie nie mogło po przerwie świątecznej wznowić nauki. Powodem jest decyzja władz izraelskich o nieprzedłużeniu zezwoleń na pracę 171 nauczycielom z okupowanych terytoriów Zachodniego Brzegu.
Dyrektorzy 12 placówek ogłosili strajk protestacyjny przeciwko tej decyzji. W komunikacie z 10 stycznia sekretariat generalny chrześcijańskich szkół Jerozolimy stwierdził:
Takie procedury przynoszą korzyści tylko tym, którzy chcą zaszkodzić systemowi edukacji i wychowania.
Problem pojawił się już latem 2025 r. – jak wyjaśnia brat Daoud Kassabry, dyrektor kolegium Braci Szkolnych (zgromadzenie de la Salle) w artykule dla TerraSanta.net i La Croix. Wówczas część zezwoleń przedłużono jedynie do 11 stycznia, a nieliczne obejmowały sobotę (dzień szkolny w systemie chrześcijańskim).
Po proteście szkół władze izraelskie przedłużyły niektóre pozwolenia, ale tylko o pięć dni zamiast standardowych siedmiu. Obecnie Palestyńczycy z Zachodniego Brzegu otrzymują jedynie tymczasowe, krótkoterminowe zezwolenia na pracę w Izraelu – podlegają one ścisłym kontrolom bezpieczeństwa.
Dodatkowym zagrożeniem jest projekt ustawy rozpatrywany obecnie przez Kneset (2025), który ma zakazać zatrudniania nauczycieli, którzy ukończyli studia na terytoriach palestyńskich. Ponieważ ponad 60% nauczycieli w jerozolimskich szkołach chrześcijańskich posiada takie dyplomy, przepis ten – jeśli wejdzie w życie – stanowiłby stałe zagrożenie dla istnienia tych instytucji – ocenia portal TerraSanta.net.
Szkoły chrześcijańskie w Jerozolimie (katolickie, prawosławne, ormiańskie i inne) od wieków kształcą zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów oraz Żydów, pełniąc ważną rolę w dialogu międzyreligijnym i edukacji na obszarze konfliktu. Strajk i apel dyrektorów podkreślają, że obecna polityka wizowa i planowane zmiany legislacyjne zagrażają nie tylko prawu do edukacji, lecz także wielowiekowej misji tych placówek.
