WYDARZENIA

PATRIOTYCZNA DROGA KRZYŻOWA


W niedzielę wieczorem już po raz dwunasty odbyła się Nowohucka Droga Krzyżowa. Podczas modlitwy abp Marek Jędraszewski zachęcił przybyłych do spojrzenia na historię odzyskania niepodległości przez Polskę przez pryzmat ostatnich chwil życia Jezusa.

Odwołując się do słów św. Jana Pawła II, metropolita krakowski podkreślił, że nie da się zrozumieć dziejów narodu polskiego, zwłaszcza w okresie zaborów, bez odniesienia do Boga. – Chcemy jako Polacy zrozumieć siebie samych, pragniemy pojąć naszą wspaniałą i zarazem tak niekiedy trudną przeszłość, aby umieć iść w przyszłość i budować na pewnych fundamentach – mówił.

Wskazał przy tym, że kolejne rozbiory państwa polskiego były jak skazanie Chrystusa na dźwiganie krzyża. – To był krzyż hańby wynikającego z utraty własnej państwowości. Polacy mieli stać się widowiskiem dla świata. Ciągle zawstydzani i upokarzani, co miało wyniszczyć tkankę duchową narodu – kulturę, religię i język. Jednak naród polski nigdy się nie poddał – zaznaczył.

W toku rozważań przy kolejnych stacjach hierarcha mówił o trudnych losach ludzi wygnanych na Sybir, pozbawianych na co dzień polskości czy mierzących się z niepowodzeniami kolejnych zrywów niepodległościowych. Dodał, że mimo tylu trudów Polacy zawsze trwali wiernie przy Ewangelii, Chrystusowym krzyżu i Kościele, co doprowadziło w końcu do odzyskania upragnionej wolności.

– Polski naród pozbawiony przez zaborców wolności nieustannie słyszał głos swojej Matki i Królowej, która z wileńskiej Ostrej Bramy i częstochowskiej Jasnej Góry nawoływała go do wierności Bogu. A on odpowiadał niezmiennie słowami wierności Chrystusowi i Jego Matce, będąc gotowym na dalsze zmagania, co sprawiło, że Polska w końcu zmartwychwstała – podkreślił.

Tradycyjnie Nowohucka Droga Krzyżowa przeszła od pallotyńskiej parafii Matki Bożej Pocieszenia do Opactwa Cystersów w Mogile. Wierni w skupieniu i z modlitwą na ustach szli za Krzyżem Mogilskim, który co stację nieśli przedstawiciele poszczególnych społeczności nowohuckich.

– Za każdym razem jest to dla mnie wyjątkowe przeżycie. Obrona krzyża przez naszych przodków to przejrzyste świadectwo wiary, które wydało piękne owoce. Nowa Huta miała być ?miastem bez Boga?, a tymczasem Bóg w niej zwyciężył, co widać po rzeszach wiernych podążających dziś na krzyżem Jezusa – przyznała pani Dorota, która uczestniczyła w Drodze Krzyżowej ulicami Nowej Huty już wiele razy.

Łukasz Kaczyński/Pallotti.FM

Readers Rating
1 votes
5