PO PALLOTYŃSKU

APOSTOLSTWO Z BOŻEJ MIŁOŚCI


Jak przekonywała w niedzielę wieczorem s. Monika Cecot SAC, apostolstwo wierzących w Chrystusa skończy się dopiero wtedy, kiedy każdy człowiek będzie czuł się kochany.

W swoim wystąpieniu podczas styczniowej Ewangelizacji na Barce pallotynka wskazała założyciela jej zgromadzenia, Wincetego Pallottiego, jako dobrego nauczyciela wzrostu w wierze. Przykład jego życia przedstawiła na zasadzie 3xP – pytać, pragnąc, przyjmować.

Jak uznała był on zwyczajnym księdzem, który jednak nieustannie pytał. „Zastanawiał się jak znaleźć człowieka. Miał też ogromną pasję do poznawania Boga. Cały czas jak najlepiej chciał z miłością Pana Boga docierać do człowieka” – opisała.

Zaznaczyła, że w życiu każdego człowieka istotną rolę odgrywają dobre pragnienia. „Zapragnij, spróbuj, a zobaczysz, jak wielkie rzeczy Pan Bóg przygotował tym, którzy chcą pojść i pragną Go poznawać głębiej. Tym, którzy chcą iść do drugiego człowieka i razem otwierać się na Jego dary” – tłumaczyła.

„To właśnie pragnienia stały się dla Pallotiego drogą do świętości. On je rozeznawał w świetle Bożego słowa. Poznawał także przez kierownictwo duchowe, spowiedź oraz wszystkie te praktyki, które są dostępne również dla nas” – dodała.

Przypomniała również, że to, co najbardziej wypełnia ludzkie pragnienia to Boża miłość. „Trzeba umieć przyjąć dar życia, dar tego, kim jestem i jak doświadczam Boga w mojej życiowej historii. To odkrycie tego, że jestem umiłowanym dzieckiem Boga budzi w nas Bożą miłość. A z niej rodzi się prawdziwe apostolstwo i odwaga do głoszenia Chrystusa innym” – powiedziała.

Dopowiedziała przy tym, że ewangelizacja nie będzie konieczna dopiero wtedy, kiedy każdy odkryje i doświadczy miłości, zarówno tej Boskiej, jak i wywodzącej się z niej, ludzkiej. „Mamy głosić Boga ludziom, z którymi żyjemy, pracujemy i spotykamy się na co dzień. Albo także tym, do których nam nieraz bardzo daleko. I dzielić się z nimi wszystkimi darem bezwarunkowej miłości Boga, któa potrafi odmieniać serce człowieka” – zachęciła na zakończenie s. Monika.

Łukasz Kaczyński