PO PALLOTYŃSKU

KS. KRZYSZTOF WERNICKI SAC: NASZE ŻYCIE NIE MOŻE BYĆ SKUTECZNE, NASZE ŻYCIE MA BYĆ OWOCNE!


Homilia Ks. Krzysztofa Wernickiego SAC wygłoszona w czasie III Krajowego Kongresu Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego w Konstancinie, 23 września 2017 r.
Posłuchaj:


Myślę, że każdy z nas w historii swojego życia ma wydarzenia, do których z przyjemnością wraca. Czasami nawet gdzieś wewnętrznie woła: Chwilo trwaj! Mam nadzieję, że również ten nasz kongres, ten czas wspólny kilku dni będzie takim jednym z wydarzeń w naszej pamięci, tej najświeższej, że będziemy do tego wracać, że dobra atmosfera, dobry klimat, tak domowo, rodzinnie. Ewangelię, którą codziennie słucham, którą czytamy, znamy dzięki temu, że uczniowie mieli takie wspomnienia. Uczniowie zapamiętali dobre chwile z Chrystusem. Zapamiętali bardzo dokładnie niektóre wydarzenia. Bardzo dokładnie zapamiętali chociażby tę codzienną przypowieść o siewcy i ziarnie. Dzięki temu możemy jej słuchać. Możemy wziąć udział w tym właśnie samym wydarzeniu co uczniowie. To wydarzenie, które miało miejsce wiele wieków temu, ma również miejsce tu i teraz. Dzisiaj każdy z nas z ust Jezusa usłyszał tę przypowieść – Dobrą Nowinę. Bierzemy udział w dobrym wydarzeniu, które zapamiętali uczniowie, a przez tę ich pamięć mamy możliwość słuchania. Ta przypowieść jest pięknym obrazem, namalowanym słowami. Bardzo łatwo możemy sobie tę scenę, to wydarzenie, jak siewca wychodzi i rzuca ziarno, wyobrazić – chociażby na chwilę zamykając oczy. Może nawet ktoś ma takie wspomnienia z dzieciństwa, taki obrazek, w którym ktoś sieje ziarno. Chciałbym z tej całej przypowieści, abyśmy zatrzymali się na jednym, małym, drobnym skrawku. Chciałbym, żebyśmy skoncentrowali się na tej bardzo krótkiej chwili, która rozgrywa się w ułamkach sekundy. Zatrzymajmy się na tym, jak ziarno dotyka miejsca, na które spada. Spróbujmy stopklatkami, w swojej wyobraźni, zatrzymać się na tym momencie, na tej chwili, kiedy ziarno dotyka ziemi, kiedy o nią uderza. Dla nas, ludzkiego słuchu – niesłyszalne. Dlaczego akurat ten wycinek, ta stopklatka? Bo łatwo jest przeoczyć, nie usłyszeć, nie dojrzeć rzeczy najistotniejszych. To uderzenie ziarna o ziemię jest bardzo istotne. Od tego wydarzenia, które trwa chwilunię, chwileczkę, może zależeć bardzo wiele.
Popatrzmy, jak dzisiaj usłyszeliśmy Słowo. Jak przyjęliśmy dzisiejszą Ewangelię? To jest ta stopklatka, ten moment, kiedy Słowo wpada w moje uszy i dotyka mojego serca, mojego umysłu. Jak wyłapiemy to nasze przeżycie, to zrozumiemy i odkryjemy, jaką jesteśmy glebą. Odkryjemy, jakie jest nasz serce. Odkryjemy jakie jest nasze nastawienie do życia, apostolstwa, pracy, wypełniania swojego powołania. Właśnie ta krótka chwila jest tak cenną, że może być odpowiedzią na to, kim jestem, co robię, co mam czynić, w jakim kierunku pójść. Co wywołuje we mnie spotkanie ze Słowem, to uderzenie, ta stopklatka? Radość, entuzjazm, który trwa tylko chwilę? Czy może poczucie winy, że tak mało znam Słowo czy że tak mało je rozumiem? Może jest we mnie taka myśl: znowu to samo, znowu ta sama Ewangelia, już to słyszałem, już to znam? Może jest po prostu spokój? Odkryć mogę jaką jestem glebą dla słowa Pańskiego. Jeżeli przyjmuję Słowo ze spokojem bez wielkich, duchowych, wewnętrznych uniesień, to jestem może już o krok od stwierdzenia, że jestem żyzną glebą? Te ziarna, które padały na drogę, między chwasty, na skały, one coś tam wywołały – chwilowe poruszenia. Natomiast ziarno, które wpada w żyzną, otwartą glebę, jest w ciszy i spokoju. Tam się już nic nie dzieje po naszemu, po ludzku. Słowo, które może słyszę po raz setny, w pierwszym odczuciu nic nie wywołuje, ale to nie znaczy, że jego nie ma. Jeżeli cierpliwie i wytrwałem jak mówi ostatnie słowo dzisiejszej Ewangelii, będę trwał z tym ziarnem, będę trwał ze Słowem, to wcześniej czy później, we właściwym momencie, we właściwych okolicznościach wydam owoc. To jest najważniejsza cecha obecności ziarna i Słowa w glebie, Słowa w moim sercu – aby wydać owoc. Niektórzy moi bracia klerycy wiedzą o tym, że mam swoje ulubione zdanie, które często powtarzam: Nasze życie nie może być skuteczne, nasze życie ma być owocne! To jest duża różnica! Tak więc ta stopklatka, te ułamki sekund uderzenia ziarna o glebę mogą rzutować na moje owocowanie. Mogą rzutować na to, że ja trwam w Zjednoczeniu. Mogą i rzutują na to, że w tym Zjednoczeniu idę służyć – z miłości. Ksiądz Marek dziś wymienił świętych: Ojca Pio, naszego Założyciela, bł. Józefa Stanka SAC. To, co dzisiaj o nich wiemy, to jest konsekwencja tego zderzenia ziarna z glebą. To jest konsekwencja ich przebywania i zasłuchania w Słowo. To, że dzisiaj mówimy o nich święci, błogosławieni, to jest owoc przyjęcia Słowa. Niech takie będzie nasze apostołowanie, nasze Zjednoczenie, służba w tym Zjednoczeniu i dla Zjednoczenia i ze Zjednoczenie, jakie jest moje przyjmowanie Słowa. Od tej krótkiej chwili – zderzenia Słowa z moim sercem, może zależeć nawet moja świętość.
Są takie chwile, które chcielibyśmy, aby trwały długo. Mamy w pamięci takie chwile, do których chcemy wracać, chcemy, aby się powtórzyły. Ten kongres jest takim wydarzeniem, do którego będziemy wracać, które chcielibyśmy, aby się powtarzało cyklicznie. Spróbujmy rozpamiętywać również tę chwilę, kiedy Słowo dotyka mego serca, kiedy Słowo dotyka moich uszu, mojego umysłu. Chciejmy wyłapać stopklatką ten moment, kiedy ziarno dotyka ziemi i rozpamiętujmy tę krótką chwilę.